wtorek, 4 czerwca 2013

Zakończenie budowy i czekanie

Zgłosiliśmy do urzędu zakończenie budowy. 
Czekamy. Jeśli nie będzie zastrzeżeń za 21 dni (a może szybciej) będziemy mieli MIESZKANIE (nie lokal użytkowy).
Czekamy też na drzwi wejściowe. Powinny być za 2 tygodnie. No,do 4 tygodni. Ale liczymy na najkrótszą wersję;)
Czekamy na wyposażenie łazienki. Tu czas oczekiwania podany przez sklep był tak długi, ze sama już nie wiem kiedy nastąpi dostawa.
Czekamy, aż wylewki w łazience i kuchni osiągną odpowiednią wytrzymałość. Chcemy już układać płytki na podłodze.
Czekamy na projekt płytek ściennych w łazience i kuchni. Robi nam go moja siostra. Niestety jak na złość ma zawał roboty wszelakiej, więc...
Czekamy.

czwartek, 23 maja 2013

Antresola

Czas płynie, wszystko się zmienia i antresola też. Będąc na budowie codziennie nie dostrzegam tych zmian. Przeglądałam dziś zdjęcia by sobie przypomnieć jak to było.
A było to tak:

  • 12 marca 2010 - moja pierwsza wizyta na poddaszu

  • ‎22 ‎marca ‎2013- antresola jako magazyn, pierwsze płyty GK, widoczna konstrukcja stropu,
  • 21 kwietnia 2013 - poziomowanie podłogi,

  • 18 maja 2013 - test oświetlenia



środa, 10 kwietnia 2013

Ramki

Na poddaszu była dostawa. Między innymi przyjechały deski na podłogę w salonie. Wolałam się tam nie plątać - miałam więc wolne popołudnie. Czas wykorzystałam na szukanie pomysłów na wnętrza. Znów niestety przekonałam się, że o wielu rzeczach trzeba pomyśleć już teraz.




Na takie wnęki na ramki (chciałabym też lusterko) jest już prawie za późno. Na szczęście ścianka przy wejściu do mieszkania nie jest jeszcze wykończona płytami GK. To byłoby idealne miejsce. Jeszcze muszę uzyskać zgodę inwestora i głównego  wykonawcy w jednej osobie.

Stolik i bibeloty mogą jeszcze poczekać.

*niestety nie wiem kto jest autorem fotki


czwartek, 28 marca 2013

Biało

nie tylko za oknem 



i w tym przypadku cieszy nas bardzo:)
Zdjęcie można porównać z tym  6 marca - aż miło popatrzeć.

Tu widać jeszcze kaloryfery, w rzeczywistości już ich nie ma. Musieliśmy je zdjąć, żeby wykończyć ściankę kolankową. Tym sposobem zakończyliśmy już sezon grzewczy. Czy to znaczy, że wiosna już blisko? Mam nadzieję, że tak.

piątek, 22 marca 2013

Marzenia...

Z utęsknieniem  czekam na moment gdy będę mogła kupować drobiazgi będące tą "kropką nad i" we wnętrzu. Przeglądam wiele stron o tej tematyce. I tak właśnie trafiłam na bloga scraperka.blogspot.com
Jestem nim pozytywnie zaskoczona bo mało w nim scrapowania (do którego wciąż nie mogę się przekonać).
Zamiast tego znalazłam wiele ciekawych inspiracji na wykończenie wnętrz:)
U scraperki znalazłam również linka do ciekawego sklepu 


Mam 2 marzenia:


KLIK
P.S. nie umiem jeszcze banerków wklejać, tak żeby działały jak link ale obiecuję to nadrobić

środa, 6 marca 2013

Tak to wygląda teraz

Czyli po 2 miesiącach mojej nieobecności tutaj.

 

W skrócie:
  • Mamy wszystkie okna, przez które teraz pięknie świeci słońce.
  • Stelaże, które są podkonstrukcją pod płyty GK.
  • 90% docieplenia (do istniejącego ocieplenia dołożyliśmy 5cm wełny mineralnej).
  • W łazience są już stelaże pod wszystkie ścianki, półki, schowki...(więcej o tym może w następnym poście).
  • Elektryka w mieszkaniu jest położona. Mogą nastąpić jeszcze pewne modyfikacje z prostej przyczyny - nie wybraliśmy jeszcze głównego oświetlenia salonu i kuchni (a pomysły są skrajnie różne).
  • Papier z warunkami przyłącza prądu do mieszkania i zamówionego elektryka. Czekamy, bo niestety terminarz ma napięty. Będzie starał się wcisnąć naszą sprawę na jakąś sobotę. Na szczęście to nie ma wpływu na nasze dalsze prace.
  • Wyszlifowane i oczyszczone prawie całe ściany z cegły (na razie cegła zostanie widoczna, nie pomalowana) 
  • Płyty GK na antresoli (co cieszy najbardziej i sił dodaje, bo antresola wygląda już prawie jak miejsce gdzie można zamieszkać)
  • I wielki magazyn:) 

wtorek, 8 stycznia 2013

Łatwo nie było

Następnego dnia po wizycie dekarzy pogoda zdecydowanie się poprawiła. Dekarze ruszyli do pracy. Pierwszego dnia zamontowali 3 okna i wszystkie kominki (byłoby więcej okien gdyby nie owe kominki właśnie). Ale okazało się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo Panowie osadzili okna zbyt wysoko. Niby nic - 10cm. Ta wysokość sprawiła, że ja nic przez okna nie widziałam. Wahałam się: czy dzwonić do wykonawcy?. Czy w ogóle można wymagać większej precyzji? Wiedziałam, że ta wysokość została wybrana nie bez powodu (lokalizacja łat). Ale zadzwoniłam - w końcu to ja mam tam mieszkać i nie wyobrażam sobie żyć bez widoku za oknem (obojętnie, jaki by był). Na początku z oporem, ale ostatecznie z dużą wyrozumiałością właściciel zgodził się na poprawki. Uf...
Warto czasem zawalczyć o swoje. I tak oto po weekendzie mieliśmy już PRAWIE wszystkie okna. Brakowało jeszcze 1, na które przyszło nam czekać 2 tygodnie. Mimo wcześniejszych konsultacji okazało się, że zamówiliśmy zbyt szerokie okno. 
Ech, gdybyśmy wiedzieli wcześniej. Musieliśmy zamówić nowe. O wiele mniejsze. Miało być okno o wymiarach 78x160cm, jest 66x118cm.

Ale jest i etap robót dekarskich możemy uznać za zakończony.
Doświadczenie i opinie na temat przynajmniej 2 firm dekarskich (tej, która źle nam doradziła i chciała nas naciągnąć i tej, która sprostała naszym oczekiwaniom) zebrane. Mam nadzieje, że będziemy mogli je jeszcze wykorzystać. Chętnie się też podzielimy naszą wiedzą.


P.S. Mamy na sprzedaż okno dachowe o wymiarach 78x160cm Fakro.